Ważne jest by spędzić czasami czas sam ze sobą. Warto poznawać siebie, odkrywać, zagłębiać się w swoje możliwości i w swoją duszę. Dla mnie jakoś jest to bardzo ważne i wtedy czuje się najlepiej, kiedy mogę pobyć w swoim własnym towarzystwie. Nie znaczy to,że jestem jakaś aspołeczna, wychodzę na dwór, czasami lubię spędzić czas w większym gronie,ale jednak wolę by to była jedna zaufana osoba bądź ja.
Na dzień dzisiejszy czuję się lepiej, zbieram siły i motywację do działania. Jakoś nie wyobrażam sobie nie dojść do celu,który sobie wyznaczyłam. Wiem,że osiągnięcie go wiąże się z poświęceniem,olbrzymim, z oddaniem temu całej siebie,swojego serca,duszy,życia. Dlatego bardzo ważne jest to motywowanie się,bo bez niego nie umiem się temu aż tak oddać. Kurde, wiem że nie każdy ma tyle siły by po wszystkim co przeszłam wstać i iść na sam szczyt. Człowiek myśli,że ma coś do stracenia, a prawda jest taka że nie ma. Może jedynie zyskać, a gdy poświęca się czemuś wszystko to nie ma opcji by się tam nie doszło. Chyba,że własnie nie poświęcasz wszystkiego,a tylko czas. Nie dziw się potem,że trochę Ci zabrakło.Albo oddajesz wszystko i ryzykujesz i zdobywasz albo ciągle się boisz, oddajesz tylko część i wtedy nie dochodzisz dokładnie tam gdzie chciałeś.
Najbardziej nie sprawiedliwe jest to,że gdy jest się już mega silnym, zaczynasz w końcu jakoś normalnie żyć to w takich momentach dzieją się niespodziewane rzeczy, które od nowa trochę mieszają w Twoim życiu. W moim przypadku była to śmierć brata, która jakoś do dzisiaj nie bardzo do mnie dochodzi. Czasami sobie to jakoś uświadomię i wtedy wpadam w płacz,ale na co dzień myślę,że on dalej jest, że dalej mieszka sobie w Anglii i wszystko jest w porządku. Pocieszające jest to,że wiem że on wciąż jest tutaj z Nami,patrzy na mnie i wierzy we mnie,że będę silna i pokonam każde przeszkody, których jest nie mało.. Powiedziałam mu kiedyś,jakie mam plany ze sobą i dotrzymam słowa.
Nie wiem jak to się dzieje,że zazwyczaj osoby, które starają się jak najlepiej dla innych,którzy mają dobre serce i każdemu pomagają to dostają najbardziej po tyłku.. Ktoś żyje będąc zakłamaną fałszywą osobą i całe życie uchodzi mu to wszystko płazem a ktoś raz popełni ten błąd i od razu zgarnia za to baty. Być może Bóg wie,że z tamtymi osobami nie da się nic zrobić, a naszą wartość zna i wie,że jeżeli pokaże Nam w jakiś sposób że to jest złe to już więcej tego nie zrobimy. Niektóre sytuacje z przeszłości sprawiają,że gdy w teraźniejszości zdarza się coś co Nam to przypomni, to działa to na Nas jak trauma i wszystko wraca, wszystko boli tak samo. To jest takie dożywotnie więzienie we własnych przeżyciach, z którymi niby się już pogodziłeś, które wiesz że masz już dawno za sobą, nawet wiesz że jesteś innym człowiekiem i że teraz byś sobie na to wszystko nie pozwolił, ale jakoś one ciągle w Tobie żyją. Są w Tobie gdy śpisz, gdy wstajesz i jesz śniadanie, gdy wychodzisz na dwór ze znajomymi i cały dzień się śmiejesz, nawet nie jesteś świadomy tego, że w każdej chwili mogą się wybudzić i znowu Cię zranić. Zresztą takie przykre sytuacje z przeszłości odbijają się sporo na psychice człowieka i przez nie jest trochę inny niż jakby był gdyby te sytuacje nie miały miejsca. Inni ludzie nie zdają sobie nawet sprawy z tego jak wiele krzywdy robią komuś z własnej zawiści. Tylko,że oni potem dalej sobie normalnie żyją a osoby, które zostały przez nie w jakiś sposób dotknięte psychicznie i fizycznie, mają już do końca życia problem.
Wszystko wokół jest niesprawiedliwe i tyle. Tak już jest że chorują na śmiertelną chorobę osoby, które nigdy nikomu nie wyrządziły szkody,dzieci, jest już tak że jedni rodzą się w trudnych warunkach w patologicznej rodzinie a inni rodzą się w pełnej kochającej się rodzinie mieszkającej w domku z basenem, nie mamy wpływu na to. Jedyne co możemy robić to nie podporządkowywać się temu. Szukać własnego szczęścia a nie czekać na nie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz